Biblia naucza nas jasno – owoce naszego życia będą albo dobre, albo złe. Nie może jedno drzewo wydawać części owoców dobrych i słodkich, a części złych. Wszystko zależy od korzenia z którego to drzewo wyrasta. Bóg przyjmie tylko dary, które są złożone w wierze.
rozpocznij naukę. zamęt, chaos, wielojęzyczne (wielokulturowe) zbiorowisko ludzi; frazeologizm wywodzi się z legendy o pysznych budowniczych, którzy konstruowali wieżę mającą dosięgnąć nieba, Bóg zaś "pomieszał im języki", by nie mogli się porozumiewać i dokończyć budowy. Stwórz fiszki. polski.
🌼 Na wolności wiele gatunków drzew owocowych rośnie w Stanach Zjednoczonych. Należą do nich takie gatunki, jak amerykańska śliwa, czarna wiśnia, jabłoń i drzewo persimmon. Chociaż możesz mieć możliwość ustalenia rodzaju drzewa po jego owocach, możesz użyć liści, aby rozpoznać drzewo na długo przed jego owocem
Można je poznać po owocach. Takie kryterium poznania daje nam Pan Jezus w Ewangelii. Aby dobrze zrozumieć sens tego, co się rodzi z ciała i odpowiednio, czym są owoce Ducha, trzeba sobie zdać sprawę z różnicy pomiędzy duchem i ciałem.
Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, zostaje wycięte i wrzucone w ogień. A więc: poznacie ich po ich owocach».
lirik maula ya sholli wasallim daiman abada arab. Prawdę o naszym sercu odsłaniają owoce naszego działania. Na nie wskazuje bardzo wyraźnie Pan Jezus w swoim nauczaniu. Ciałem określamy nasze ukierunkowanie relacji między ludźmi na świat. W zależności od tego, gdzie umieszczony jest punkt ciężkości naszego spojrzenia, tak będzie wyglądało nasze nastawienie i nasze zaangażowanie. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje (Mt 6,21). Z serca natomiast pochodzą wszystkie nasze czyny dobre lub złe. Celem naszego ludzkiego wysiłku jest czyste serce: Celem zaś nakazu jest miłość, płynąca z czystego serca, dobrego sumienia i wiary nieobłudnej (1 Tm 1,5). Z kolei jeżeli nie oczyszczamy naszego serca, ukazuje się jego ogromna przewrotność sterowana panującymi na świecie żądzami: „pożądliwością ciała, pożądliwością oczu i pychą tego życia” (zob. 1 J 2,16): Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa (Mt 15,19). Prawdę o naszym sercu odsłaniają owoce naszego działania. Na nie wskazuje bardzo wyraźnie Pan Jezus w swoim nauczaniu. W tym celu bardzo często posługuje się obrazami związanymi z rodzeniem owoców i dawaniem plonów. Mają one na celu wpierw pomóc nam poznać siebie samych. Życie poznaje się po tym, co ono daje, i dlatego najlepiej widać jego wartość po owocach. Podstawowym tego obrazem jest zatem drzewo, które wydaje właściwe sobie owoce. Odnajdujemy ten obraz w całej Biblii, poczynając od raju. Szereg razy Stary Testament mówi o owocowaniu. Najciekawsze jednak dla nas są teksty, w których Pan Jezus stosuje ten obraz w Ewangelii. Pojawia się on np. w ostrzeżeniu przed fałszywymi prorokami: 15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. 16 Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? 17 Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. 18 Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. 19 Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. 20 A więc: poznacie ich po ich owocach (Mt 7,15–20; zob. też Łk 6,43–45). Widać w tym tekście, że owoce są właściwym kryterium poznania prawdy o człowieku. Ten wątek „poznania po owocach” powtarza się także w innych fragmentach Ewangelii. Wskazuje on na to, że prawda o człowieku jest ukryta w jego sercu, którego nikt nie może przeniknąć poza samym Bogiem. Nawet sam człowiek nie zna swojego serca, dlatego i dla niego samego prawda o nim jest poznawalna po owocach. Z tego też powodu nikt nie jest dobrym doradcą dla siebie samego. Słowo od Boga skierowane do nas zazwyczaj przychodzi przez kogoś innego, sami nie jesteśmy w stanie go sobie powiedzieć. W życiu duchowym trzeba mieć bardzo daleko idący sceptycyzm w odniesieniu do własnych pragnień. Doroteusz z Gazy mówi wręcz: Nie widziałem innej przyczyny upadku niż ta właśnie. Widzisz kogoś upadającego? Wiedz, że ten człowiek ufał sobie. Nic gorszego i nic zgubniejszego, niż sobie zaufać. Musimy sobie zdać sprawę z tego, że sami jesteśmy mistrzami samookłamywania się. Stąd nie możemy sobie w pełni ufać i potrzebujemy kogoś, kto nam powie prawdę o nas samych. Mówiąc o grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, Pan Jezus nawiązuje do obrazu drzewa i prawdy serca: 31 Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. 32 Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym. 33 Albo uznajcie, że drzewo jest dobre, wtedy i jego owoc jest dobry, albo uznajcie, że drzewo jest złe, wtedy i owoc jego jest zły; bo z owocu poznaje się drzewo. 34 Plemię żmijowe! Jakże wy możecie mówić dobrze, skoro źli jesteście? Przecież z obfitości serca usta mówią. 35 Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy, zły człowiek ze złego skarbca wydobywa złe rzeczy (Mt 12,31–35). Te słowa Pana Jezusa następują po scenie uzdrowienia opętanego. Kiedy ludzie zaczęli się zastanawiać w związku z tym, czy nie jest On Mesjaszem, bo przecież jest synem Dawida, faryzeusze powiedzieli: On tylko przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy (Mt 12,24). Na co Jezus wpierw tłumaczy, że takie twierdzenie jest pozbawione sensu, bo Jeśli szatan wyrzuca szatana, to sam ze sobą jest skłócony, jakże się więc ostoi jego królestwo? (Mt 12,26). W tym kontekście grzech przeciwko Duchowi Świętemu wydaje się polegać na zaprzeczeniu w swoim sercu oczywistej prawdzie, którą możemy i powinniśmy w sobie rozpoznać. Jeżeli jej nie uznajemy, to tylko dlatego że ją w sercu przekręcamy i dopóki trwamy w tym grzechu, Bóg nie może nas przyjąć do swojego królestwa prawdy. Staje się to możliwe dopiero wówczas, gdy prawdę uznajemy i prosimy o przebaczenie naszej winy. Wówczas jednak już nie trwamy w grzechu przeciw Duchowi Świętemu, który jest Duchem Prawdy. *** Włodzimierz Zatorski OSB, Po owocach poznacie, Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC
“Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy.” Gal. 5: 25 Podczas ostatniego spotkania rozmawialiśmy o dwóch drogach. Jedna z nich prowadzi do zbawienia i życia wiecznego. Jest wąska i niewygodna i trudno ją znaleźć. Dlatego większość ludzi podąża szeroką drogą, która niestety wiedzie na zatracenie i do wiecznej separacji od Boga. Dzisiaj porozmawiamy więcej o tym, jak poznać, którą drogą idziemy. Pierwszy werset dzisiejszej ewangelii zawiera ostrzeżenie. Strzeżcie się fałszywych proroków. Przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz są wilkami drapieżnymi. Można ten werset odnieść do przywódców duchowych. Można go też rozpatrywać w szerszym kontekście. Każdy, kto odwraca naszą uwagę od Boga i jego chwały, staje się dla nas zagrożeniem. Bardzo popularne stało się w wielu współczesnych kościołach głoszenie tzw. okrojonej ewangelii. Mówi się ludziom o Jezusie, który poświęcił się dla nas w imię miłości. Tak, to prawda. Ale nie oddaje pełni ewangelii, nie mówi o naszym ludzkim zniszczonym stanie duszy, z którego nie ma dla nas innego ratunku. Fakt grzechu i naszego upadku jest często w takich kościołach przemilczany, bo ludzie niechętnie słuchają, że z natury są źli i że potrzebują łaski od Boga. Jezus Chrystus umarł za nasze grzechy. Jeśli przemilczymy fakt grzechu, jeśli go nie będziemy zwiastować, to cała historia zbawienia przestaje być prawdą. Takich fałszywych proroków należy się wystrzegać i przed nimi ostrzega nas dzisiejsze Słowo Boże. “Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat.” 1 J. 4:1 Po ich owocach poznacie ich. Jest to ważne nie tylko dlatego, żebyśmy umieli rozpoznać fałszywych proroków. Introspekcja we własne życie i zbadanie jakie owoce wydajemy my sami, pozwala nam potwierdzić, że cały czas trwamy w Jezusie Chrystusie i że jego łaska pozwala nam wydawać owoce, które są dobre. Biblia naucza nas jasno – owoce naszego życia będą albo dobre, albo złe. Nie może jedno drzewo wydawać części owoców dobrych i słodkich, a części złych. Wszystko zależy od korzenia z którego to drzewo wyrasta. Bóg przyjmie tylko dary, które są złożone w wierze. To wiara powoduje, że owoce stają się dla niego miłe i akceptowalne. Pamiętacie historię Kaina i Abla? Pan wejrzał na ofiarę Abla, lecz ofiarę Kaina odrzucił. “Przez wiarę złożył Abel Bogu wartościowszą ofiarę niż Kain, dzięki czemu otrzymał świadectwo, że jest sprawiedliwy, gdyż Bóg przyznał się do jego darów, i przez nią jeszcze po śmierci przemawia.” Hbr. 11:4 Dobre owoce wydać można tylko stojąc na mocnym fundamencie, na korzeniu, którym jest Jezus Chrystus. Tylko wypełnieni jego miłością będziemy w stanie spełnić dwa najważniejsze przykazania, których nas nauczał: “Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej.” Oraz: “Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego.” (Mk. 12:30-31) Jakie więc są te owoce, po których poznajemy z jakim drzewem mamy do czynienia? Odpowiedź znajdujemy w liście do Galacjan, gdzie czytamy: “Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta, bałwochwalstwo, czary, wrogość, spór, zazdrość, gniew, knowanie, waśnie, odszczepieństwo, zabójstwa, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne; o tych zapowiadam wam, jak już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą.” Gal. 5:19-21 Kto czyni powyższe bez upamiętania, wydaje zły owoc, ponieważ nie ma wiary. Tacy są jak bezbożni, którzy walczą z Bogiem i oddają się wszelkim pożądliwościom ciała. Ci zaś, którzy miłują Boga i zachowują jego Słowo, przez wiarę w niego wydają dobre owoce: “Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość. Przeciwko takim nie ma zakonu.” Gal. 5:22-23 Drzewa, które nie wydają dobrego owocu, będzie wycięte i wrzucone w ogień. Dlatego kto dzisiaj słyszy głos Chrystusa, niech zwróci się ku niemu i upamięta. Bo tylko w nim znajdziemy sprawiedliwość, bez której każdy jest potępiony jako przestępca Bożego zakonu. Zbawienie polega nie tylko na tym, że jesteśmy wyrwani z mocy ciemności i że otwierają nam się oczy na Boga. Oby Jezus Chrystus obdarzył nas swoją łaską i miłością, byśmy byli zdolni do każdego dobrego uczynku, a owoce naszej wiary miłe były Bogu ku chwale jego świętego imienia.
Skip to content Dlaczego Bóg stworzył drzewo poznania dobra i zła? | Przez Biblię – Księga Rodzaju 3 „Przez Biblię” to seria artykułów na naszym blogu, w której brat Kamil dzieli się swoimi przemyśleniami na temat Słowa Bożego. Tutaj można zobaczyć wszystkie teksty z tej serii: Przez Biblię. Zachęcamy do przeczytania oraz w szczególności do czytania Pisma Świętego! Księga Rodzaju rozdział 3 “A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta polne, które PAN Bóg uczynił. Powiedział on do kobiety: Czy Bóg rzeczywiście powiedział: Nie wolno wam jeść ze wszystkich drzew tego ogrodu? I kobieta odpowiedziała wężowi: Możemy jeść owoce z drzew tego ogrodu; Ale o owocu drzewa, które jest pośrodku ogrodu, Bóg powiedział: Nie będziecie z niego jeść ani go dotykać, abyście nie umarli. I wąż powiedział do kobiety: Na pewno nie umrzecie; Ale Bóg wie, że tego dnia, gdy z niego zjecie, otworzą się wasze oczy i będziecie jak bogowie znający dobro i zło. A gdy kobieta spostrzegła, że owoc drzewa był dobry do jedzenia i miły dla oka, a drzewo godne pożądania dla zdobycia wiedzy, wzięła z niego owoc i zjadła; dała też swemu mężowi, który był z nią; i on zjadł. I otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy. Spletli więc liście figowe i zrobili sobie przepaski.” (Rdz 3:1-7) Jak widzimy z całego stworzenia to nie ludzie upadli pierwsi. Pierwszy upadł szatan i on maczał palce w naszym upadku. Nie da się ukryć, że od początku zadaniem przeciwnika jest podważenie Słowa Bożego. Tego samego zabiegu szatan używa przy kuszeniu Jezusa. Ludzie w ogrodzie Eden żyli w sposób jakiego nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. Nieskażone stworzenie musiało zapierać dech w piersiach. Życie w społeczności z Panem i spokój. Dookoła żadnych wieści o wojnach czy plagach, żadnych szpitali i pandemii. Idealny świat, którego my jako ludzie żyjący po upadku nie znamy. I aż trudno nie zadać pytania “dlaczego?”. Po co zaryzykowali, skoro znali Boże postanowienie, które mówiło, że jak zjedzą owoc to umrą. Szczerze nie znam odpowiedzi na to pytanie. Może dlatego, że podobnie jak wszyscy, którzy kierują się w swoim życiu dobrocią i miłością, nie są traktowani poważnie. Może sam Bóg był tak odebrany przez pierwszych ludzi. Za to szatan z dużą wiedzą był jak sprzedawca, który zdaje się być elokwentny i mądry. Tego nie wiem, ale widzę w tym fragmencie, że ludzie do dziś się nie zmienili. Kobieta wiedziona swoimi zmysłami nie potrafi powstrzymać się od ciągłego doświadczania ich (,,A gdy kobieta spostrzegła, że owoc drzewa był dobry do jedzenia i miły dla oka, a drzewo godne pożądania dla zdobycia wiedzy, wzięła z niego owoc i zjadła”) i mąż, który możliwe, że z lenistwa i dla świętego spokoju nie reaguje (,,dała też swemu mężowi, który był z nią; i on zjadł”). Widzimy także, że to co mówi Bóg zawsze się sprawdza, a to co mówi szatan to kłamstwa. Ludzie nie stali się żadnymi bogami, za to stracili zaufanie Boga i zaufanie do siebie nawzajem. Wiemy więc po co każdy Chrześcijanin powinien znać Słowo Boże i podchodzić do niego poważnie – gdyż przeciwnik zna je doskonale i może go użyć przeciwko nam wyrywając różne zdania z kontekstu, abyśmy czynili coś, co jest buntem wobec Boga. Dlatego w świecie, w którym mamy mnóstwo nauczycieli, polecam każdemu nowonarodzonemu to co Apostoł Piotr “Jak nowo narodzone niemowlęta pragnijcie czystego mleka słowa Bożego, abyście dzięki niemu rośli; Jeśli tylko zakosztowaliście, że Pan jest dobry.” „Wtedy usłyszeli głos PANA Boga chodzącego po ogrodzie w powiewie dziennym. I Adam, i jego żona ukryli się przed obliczem PANA Boga wśród drzew ogrodu. I PAN Bóg zawołał na Adama, i zapytał go: Gdzie jesteś? On odpowiedział: Usłyszałem twój głos w ogrodzie i zląkłem się, gdyż jestem nagi, i ukryłem się. Bóg zapytał: Kto ci powiedział, że jesteś nagi? Czy zjadłeś z drzewa, z którego zakazałem ci jeść? Adam odpowiedział: Kobieta, którą mi dałeś, aby była ze mną, ona dała mi z tego drzewa i zjadłem. PAN Bóg zapytał kobietę: Co zrobiłaś? I odpowiedziała kobieta: Wąż mnie zwiódł i zjadłam.” (Rdz 3:8-13) Tak jak pierwszą reakcją Adama i Ewy po upadku była ucieczka od Boga, taka też była moja reakcja na Słowo Boże. Z jednej strony widziałem w nim prawdę i pociągało mnie do siebie. Z drugiej nie chciałem przyznać prawdy na temat swojej grzesznej natury. A jak już nie miałem wyjścia, to tak jak Adam i Ewa zaczynałem się usprawiedliwiać gdy zgrzeszyłem – że to nie moja wina, że wszyscy tak robią, że to przez niego itd. To niesamowite jak idealnie Biblia nas opisuje. Tylko przez łaskę Bożą możemy tą prawdę o sobie przyjąć, pokutować i otrzymać życie wieczne w Chrystusie. Dopóki tego nie zrobimy, gniew Boży ciąży na nas. Ciężar naszych grzechów z roku na rok jest coraz większy, co też powoduje, że coraz trudniej nam do tego grzechu się przyznać, a nasze serca stają się coraz twardsze. Dlatego zachęcam jak mówi Słowo Boże „Dzisiaj, jeśli usłyszycie jego głos, nie zatwardzajcie waszych serc. Gdyby bowiem Jozue zapewnił im odpoczynek, Bóg nie mówiłby potem o innym dniu.” (Hbr 4:7-8). Nie czekaj na jutro, które może nie nadejść. Dziś odpowiedz na ten wielki czyn, którego dokonał sam Bóg Jezus Chrystus. Schodząc na ziemię i pozbawiając się swojej chwały przyszedł i umarł za twoje i moje grzechy. Nie ma więc na co czekać – pokutuj, przyjmij Chrystusa, porzuć swoje stare grzeszne życie i już nie żyj dla siebie tylko dla Pana. Jak widzisz w powyższym fragmencie, nie ma żadnego znaczenia jak dobre usprawiedliwienie będziesz miał na swoje grzechy. Człowiek bez oczyszczenia z grzechów nie może żyć z Bogiem. Adam i Ewa właśnie tego próbowali, a Bóg musiał być sprawiedliwy i wygonił ich z raju. Tylko Jezus swoją ofiarą “Wymazał obciążający nas wykaz zawarty w przepisach, który był przeciwko nam, i usunął go z drogi, przybiwszy do krzyża;” (Kol 2:14) i tylko dzięki niej możemy być czyści przed Panem i być znów zdolni do przebywania przed Jego Świętym obliczem w niebie. Żadna własna sprawiedliwość przed Bogiem nie ma prawa bytu. Kto stara się usprawiedliwić uważając, że nie jest taki zły i Bóg na pewno go nie potępi, wystawia na pośmiewisko Syna Bożego i Jego ofiarę na krzyżu. „Wtedy PAN Bóg powiedział do węża: Ponieważ to uczyniłeś, będziesz przeklęty wśród wszelkiego bydła i wśród wszelkich zwierząt polnych. Na brzuchu będziesz się czołgać i proch będziesz jeść po wszystkie dni swego życia. I wprowadzę nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem. Ono zrani ci głowę, a ty zranisz mu piętę. A do kobiety powiedział: Wielce pomnożę twoje cierpienia i twoje poczęcia, w bólu będziesz rodzić dzieci. Twoje pragnienie będzie ku twemu mężowi, a on będzie nad tobą panować. Do Adama zaś powiedział: Ponieważ usłuchałeś głosu swojej żony i zjadłeś z drzewa, o którym ci przykazałem, mówiąc: Nie będziesz z niego jadł – przeklęta będzie ziemia z twego powodu, w trudzie będziesz z niej spożywać po wszystkie dni twego życia. Ona będzie ci rodzić ciernie i oset i będziesz spożywał rośliny polne. W pocie czoła będziesz spożywał chleb, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty. Bo jesteś prochem i w proch się obrócisz. I Adam nadał swojej żonie imię Ewa, bo ona była matką wszystkich żyjących. I PAN Bóg sporządził dla Adama i jego żony odzienie ze skór i przyodział ich. Wtedy PAN Bóg powiedział: Oto człowiek stał się jak jeden z nas, znający dobro i zło. Wygnajmy go więc, aby nie wyciągnął swej ręki i nie wziął z drzewa życia, by jeść i żyć na wieki. PAN Bóg wydalił go więc z ogrodu Eden, aby uprawiał ziemię, z której został wzięty. Tak wygnał człowieka i postawił na wschód od ogrodu Eden cherubinów i płomienisty miecz obracający się we wszystkie strony, aby strzegły drogi do drzewa życia.” (Rdz 3:14-24) Wiele osób zastanawia się jak to jest, że niektórzy ludzie w ogóle nie chcą słyszeć o Bogu czy o Ewangelii; że mają to wszystko za nic. Myślę że odpowiedź na to pytanie poniekąd możemy odnaleźć w pierwszej części powyższego fragmentu. (I wprowadzę nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem. Ono zrani ci głowę, a ty zranisz mu piętę.) Również w nauczaniu naszego Pana Jezusa Chrystusa można odnaleźć tę myśl w przypowieści o kąkolu i pszenicy. W tym fragmencie zawiera się również zapowiedź odkupienia (tzw. Protoewangelia). Sam Bóg obiecuje, że głowa przeciwnika zostanie zmiażdżona przez mającego nadejść tajemniczego potomka. Chrześcijanie dziś uważają, że kobieta, o której mowa w tym fragmencie to oblubienica Baranka, z której wywodzi się nasz Pan Jezus Chrystus. To właśnie przez Niego stajemy się częścią wspólnoty dzieci Bożych. Oczywiście ta wiedza nie powinna nic zmieniać w postępowaniu wierzących w stosunku do pozostałych ludzi, ponieważ my nie mamy pojęcia kto jest kim, dopóki się to nie objawi w dniu sądu ostatecznego. I bez względu na wszystko mamy być posłuszni nakazowi naszego Pana, aby kochać wszystkich, nawet nieprzyjaciół. Nie wiem czy wy również, ale ja często słyszałem rozmowy młodych mam na swoim osiedlu mówiących o tym, że poród był ciężki oraz że kosztowało je to wiele bólu. Ciągłe pytania dlaczego na świecie jest tyle zła, zdziwienie gdy ktoś popełni jakąś straszną zbrodnię. Jedno łączy tych ludzi – nie mają pojęcia, dlaczego tak jest i że wszystko to spowodował grzech. Ludzie chcieliby żyć w doskonałym zdrowiu, w doskonałym świecie, ale nikt nie chce być doskonały moralnie. Człowiek przez Słowo Boże może poznać rzeczywistość, która go otacza i zrozumieć, że świat jest przyczynowo-skutkowy. Dziś szatan stara się minimalizować skutki grzechu i ukrywać wszystkie konsekwencje za parawanem grubych ścian szpitali i klinik aborcyjnych. Dzieci z chorobami na zachodzie praktycznie się nie rodzą, a prawie wszystkie zboczenia uważa się już dzisiaj za normalne. Sztuczny świat, w którym żyjemy dzisiaj zasłania przed nami rzeczywistość grzechu i jej skutki, dzięki czemu ludzie mogą żyć w odrealnieniu. Ludzie chcą pokonać wszystkie konsekwencje grzechu, a jednocześnie wymazują słowo “grzech” ze słownika, ponieważ stało się reliktem przeszłości i obraża wykształconego człowieka zachodu. Biblia pokazuje nam jedną prawdę o człowieku. Mówi, że jesteśmy upadli, a nasze skłonności oraz pragnienia naszego serca są złe. Natomiast diagnoza świata brzmi: „to nie ludzie są źli tylko przejmują zło ze świata; jak tylko stworzymy odpowiedni system, to wszystko samo się ułoży”. Jak wiemy, po złej diagnozie stan pacjenta w szybkim czasie musi się pogorszyć, co każdy może zaobserwować gołym okiem. W tym fragmencie nie da się również nie zauważyć, że Bóg mówi o sobie w liczbie mnogiej, co pozwala nam zobaczyć, że doktryna o trójcy nie opiera się tylko na Nowym Testamencie, ale również pewne jej dowody możemy zobaczyć w Starym Przymierzu. Dodam, że takich wersetów w Starym Testamencie jest więcej. Ten fragment oczywiście nastręcza pytanie: “czy Bóg nie wiedział, że to się stanie, a skoro tak, to czemu nas przed tym nie uchronił?”. Wyobraźmy sobie na chwilę, że Bóg stworzył swoje stworzenie w taki sposób, że nie może Mu się sprzeciwić i zawsze musi być Mu posłuszne. Zastanów się, czy chciałbyś żyć w świecie robotów, bez żadnej możliwości wyboru. W świecie, w którym wszystko jest takie samo, wszyscy tak samo się zachowują. Co więcej – w takim świecie nie istniałaby miłość, bo przecież miłość jest wolnym darem. Jak robot powiedziałby do ciebie, że cię kocha to od razu pomyślałbyś, że taki ma program i te słowa nie mają większego znaczenia. Oczywiście jakbyś był robotem, to nie wiedziałbyś nawet co to szczerość, dobro czy sprawiedliwość, bo nikt nie byłby nieszczery, zły, czy niesprawiedliwy. Nie miałbyś porównania, a nawet możliwości zadziałania w inny sposób. Mnie na samą myśl przechodzi dreszcz. Mam nadzieje, że i tobie taki świat się nie za bardzo podoba. Druga możliwość jest taka, że Bóg interweniuje zawsze, gdy ma się stać coś złego. Chcesz skłamać? Bóg od razu wkracza do akcji. Chcesz obejrzeć film pornograficzny lub spać z dziewczyną przed ślubem? Tak samo. Co więcej, nawet gdy chcesz pomyśleć o kimś coś niestosownego, Bóg ci zabrania. To tak jakby twój ziemski tata chodził wszędzie za tobą – na imprezę, na spotkanie z dziewczyną. Tutaj jest w dodatku dużo gorzej, bo ten Ojciec jest wszędzie i wszystko widzi. Myślę, że już wiesz, dlaczego Bóg umieścił w ogrodzie drzewo poznania dobra i zła, a także nie jest to już dla ciebie takie śmieszne i bezsensowne. To po prostu drzewo naszej wolności i możliwości podejmowania decyzji, ale również (jak wiesz) konsekwencji z tym związanych. Bóg pozwala swojemu stworzeniu doświadczać wszystkiego tak, abyśmy byli świadomymi tego, jak grzech jest zły i do czego prowadzi. I myślę, że zgodzisz się ze mną, że ten świat, w którym żyjemy jest najlepszą możliwą opcją. Możesz się jeszcze zastanawiać, dlaczego Bóg nie dał nam zjeść z drzewa życia. Ale myślę, że po wcześniejszej analizie ludzkiej natury nie mamy wątpliwości, że życie przez wieczność w tym stanie raczej nie wiązałoby się z czymś przyjemnym. Tym bardziej, że grzech nie miał wpływu jedynie na nas, ale również na całe stworzenie. Właśnie dlatego Bóg musi odnowić całą ziemię i do życia na niej powołuje ludzi, którym daje łaskę zobaczyć swój stan, odwrócić się od swoich grzechów i przyjść do Niego. Zauważmy, że Adam i Ewa nie mieli możliwości doświadczenia w swoim życiu konsekwencji grzechu i myślę, że to był jeden z powodów, dla którego w ogóle zrobili to, co zrobili. Dlatego Bóg w swoim miłosierdziu nie dał nam zjeść z drzewa życia, które przygotował na odpowiedni czas. Jak mówi księga Objawienia “Kto ma uszy, niech słucha, co Duch mówi do kościołów: Temu, kto zwycięży, dam jeść z drzewa życia, które jest pośrodku raju Boga.” (Obj 2:7) oraz “Błogosławieni, którzy wypełniają jego przykazania, aby mieli prawo do drzewa życia i aby weszli przez bramy do miasta.” (Obj 22:14). Related Posts
Tablica Nr 27 OWOCACH POZNACIE ICH Nie jest dobrym drzewem to, które wydaje zły owoc, ani złym drzewem to, które wydaje dobry owoc. Po owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta. Czemu to wzywacie Mnie: „Panie, Panie!”, a nie czynicie tego, co mówię? (Łk 6,43-46). Pan Jezus w swoim nauczaniu bardzo często posługuję się obrazami związanymi z rodzeniem owoców i dawaniem plonów. Wszystkie nasze życiowe decyzje i działania wyrastają z wolności, którą każdy z nas indywidualnie został obdarzony przez Boga. Każda podjęta przez nas decyzja prowadzi do działania, czynu, które z kolei przynoszą owoce duchowe. Również w Ewangelii św. Mateusza Jezus przytacza obraz owocności naszych czynów: „Nie może dobre drzewo wydać złych owoców, ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień rzucone. A więc: poznacie ich po owocach”(Mt 7, 17-20). Serce ludzkie podobne jest do przepaści, skrywa ono na dnie wiele tajemnic i niedopowiedzeń, których sam człowiek nie jest w stanie dobrze rozpoznać i rozczytać, dlatego właśnie owoce naszych działań są prawdziwymi kryteriami rozpoznania. Prawdę o drugim człowieku poznajemy właśnie poprzez zewnętrzne przejawy jego wnętrza, a także po słowie, które wychodzi z ust jego („bo z obfitości serca mówią jego usta”). Latorośl, która tkwi w winnym krzewie Chrystusa przynosi owoc obfity, odcięta- usycha i więdnie. Już Apostoł Paweł wymienia owoce, które rodzą się w skutek prawdziwego obcowania z Duchem Świętym: „Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie…” (Ga 5,22-23).
Sobota XXIII Tygodnia Zwykłego Łk 6,43-49 43 Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało. 44 Po własnym owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia, ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. 45 Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta. 46 Czemu to wzywacie Mnie: „Panie, Panie!”, a nie czynicie tego, co mówię? 47 Pokażę wam, do kogo podobny jest każdy, kto przychodzi do Mnie, słucha słów moich i wypełnia je. 48 Podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale. Gdy przyszła powódź, wezbrana rzeka uderzyła w ten dom, ale nie zdołała go naruszyć, ponieważ był dobrze zbudowany. 49 Lecz ten, kto usłyszał, a nie wypełnił, podobny jest do człowieka, który zbudował dom na ziemi bez fundamentu. [Gdy] rzeka uderzyła w niego, od razu runął, a ruina owego domu była wielka». Przygotowanie Kończąc Kazanie na równinie (Łk 6,17-49), Jezus zwraca uwagę na stan naszego serca. To właśnie od niego zależy, czy nasze czyny są dobre czy złe. Ponadto Pan zachęca nas do zrobienia swoistego rachunku sumienia z posłuszeństwa Jego słowu. Poproszę Ducha Świętego, by prowadził mnie podczas dzisiejszej modlitwy. Punkty do medytacji „Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało” (w. 43). Posługując się obrazem ze świata przyrody, Jezus wprowadza nas w pogłębioną analizę naszego postępowania. Moralna wartość ludzkich czynów, podobnie jak rodzaj owoców, zależy od źródła, z którego się wywodzą. W przypadku owoców jest nim drzewo, na którym rosną. Natomiast to, czy ludzkie działanie jest dobre lub złe, zależy od tego, jak funkcjonuje wnętrze osoby, która go się podejmuje. Można powiedzieć, że jest ono odbiciem naszego życia duchowego. Co o moim sercu mówią moje czyny? Poproszę Jezusa, by pomógł mi dostrzec dobre i złe owoce mojego dotychczasowego życia.„Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta” (w. 45). Skarbiec może być wypełniony przedmiotami, które służą ludzkiemu życiu, ale równie dobrze może w nim znajdować się broń czy inne przedmioty, których zadaniem jest owo życie niszczyć. Podobnie jest z naszym sercem. Skoro moralność naszego działania zależy od tego, co się w nim kryje, niezwykle ważne jest, czym na co dzień je karmimy, jakie treści przyswajamy i jakie uczucia w sobie pielęgnujemy. Co dzisiaj wypełnia moje serce? Czy zwracam uwagę na rzeczy, które na co dzień przyswajam, czy służą ono dobru, czy wręcz przeciwnie, złu? Poproszę Jezusa, by pomógł poznać moje najgłębsze motywacje.„Czemu to wzywacie Mnie: „Panie, Panie!”, a nie czynicie tego, co mówię?” (w. 46). Zwrócić się do Jezusa za pomocą tytułu „Pan” (gr. Kyrios, hebr. Adonai) oznacza uznanie Jego zwierzchności nad własnym życiem, przyznanie, że On ma nad nami władzę oraz Jego jest racja. Z tego powodu niewkładanie wysiłku w wypełnianie Jego nauczania jest swojego rodzaju duchową schizofrenią. Raczej nie bywa tak, że we wszystkim okazujemy Mu nieposłuszeństwo. Często jednak Jego słowa przecedzamy przez sito naszych wyobrażeń i pragnień. Czy pielęgnuję w swoim sercu słowa Jezusa? Co robię, by jeszcze lepiej poznać Jego naukę? Czy jestem posłuszny Jego wezwaniom?„Podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale. Gdy przyszła powódź, wezbrana rzeka uderzyła w ten dom, ale nie zdołała go naruszyć, ponieważ był dobrze zbudowany” (w. 48). W Palestynie, zwłaszcza na terenach pustynnych, znane jest w porze deszczowej zjawisko tzw. okresowych potoków. Padający przez kilka tygodni deszcz spływa do wysuszonych dolin i wąwozów, przyjmując formę rwącego potoku, który niszczy wszystko, co spotyka na swej drodze. Posłuszeństwo Jezusowemu słowu sprawia, że Jego uczniowie są w stanie przetrwać nawet najbardziej gwałtowne życiowe nawałnice. Czy wierzę, że słowo Jezusa ma moc zachować mnie nie przed życiową katastrofą? Przypomnę sobie te momenty, w których posłuszeństwo Panu uchroniło mnie przed upadkiem. W ciągu dnia Będę powtarzał dzisiaj w moim sercu: „Chryste bądź moją skałą, zmieniaj mnie mocą swojego słowa”. Zobacz wpisy
poznać drzewo po owocach biblia