W tamtym okresie na polecenie cesarzowej Heleny w Betlejem, miejscu narodzenia Jezusa, wzniesiono bazylikę Narodzenia Pańskiego. Później upowszechnił się zwyczaj budowania stajenki na pamiątkę, że Jezus narodził się właśnie w tym miejscu. Pierwsza informacja o święcie Bożego Narodzenia obchodzonym 25 grudnia pochodzi z roku 356.
Znalazłyśmy najładniejsze wzory dla rodziny - wszystkie w przystępnych cenach. Sweterki świąteczne z reniferami, bałwankami i innymi świątecznymi motywami to fajny gadżet na Boże Narodzenie. Swetry można nosić nie tylko w święta, ale przez cały grudzień albo po prostu wtedy, gdy chcemy poczuć świąteczną atmosferę.
Weź udział w ankiecie Jakie kolory najbardziej kojarzą się wam ze Świętami Bożego Narodzenia ? w Zapytaj.onet.pl.
Uroczyste obchody Bożego Narodzenia kończą się po tygodniu świętem Obrzezania Pańskiego (1 stycznia/ 14 stycznia), ale świąteczna atmosfera utrzymuje się w cerkwiach aż do Objawienia Pańskiego (6 stycznia/ 19 stycznia), w czasie którego nacisk kładzie się nie na hołd złożony Chrystusowi przez Mędrców ze Wschodu, ale na
Składanie życzeń świątecznych jest dla nas czymś naturalnym. Dwa razy do roku, w czasie świąt Wielkiej Nocy oraz podczas świąt Bożego Narodzenia przekazujemy pozdrowienia bliskim i znajomym. Czasami może zdarzyć się, że będziemy musieli takie życzenia przekazać w języku angielskim. Jak to zrobić? To nie takie trudne. Najpopularniejsze słowa związane ze świętami po
lirik maula ya sholli wasallim daiman abada arab. W tym roku większość z nas nie planuje wyjeżdżać na świętaŻywa choinka kontra sztuczna choinka – jakie drzewko wygra?Wydatki na świąteczne prezenty – małe czy duże?Podsumowanie Boże Narodzenie jest wyjątkowym okresem w ciągu roku dla wielu z nas. To przede wszystkim moment na spotkania w gronie rodziny oraz przyjaciół, tworzenie wyjątkowego klimatu za pomocą świątecznych dekoracji, obdarowywanie się prezentami. Zespół analityczny BRW stworzył raport, w którym przyjrzał się świątecznym zwyczajom Polaków. Ilu z nas planuje spędzić święta w domu, jak podchodzimy do wystroju wnętrza w tym czasie, jakie ozdoby tworzą świąteczny klimat w Polskich domach oraz ile jesteśmy w stanie zapłacić za prezenty dla bliskich. W tym roku większość z nas nie planuje wyjeżdżać na święta W 2019 roku przeprowadzono badania pod tytułem ,,Driving home for Christmas.” Wynika z nich, że około 39% Polaków postanawia wyjechać z miejsca zamieszkania, by spędzić Boże Narodzenie w gronie najbliższych. Niecałe 13% osób podjęło decyzje o wyjeździe turystycznym. Po ogłoszeniu pandemii liczba osób deklarujących świąteczny wyjazd zmalała dość drastycznie – powodem mogły być obostrzenia czy po prostu troska o zdrowie bliskich. Czy trend w tym roku będzie podobny? Zespół analityczny BRW postanowił to sprawdzić. Okazuje się, że: aż 69,8% respondentów stwierdziło, że nie planuje wyjazdów na Święta, 20,8% osób zadeklarowało wyjazd, 9,5% ankietowanych wciąż się waha. Z raportu o świątecznych zwyczajach Polaków wynika jednoznacznie, że większość z nas chce spędzić Święta w swoim domu, bez konieczności wyjazdu. Decyzje mogą być podyktowane różnymi kwestiami – ciągle trwającą pandemią czy obawami przed wprowadzaniem ograniczeń, kwarantanną. Mimo tego ponad ⅕ respondentów postanowiła wyjechać na Boże Narodzenie i spędzić je poza swoim miejscem zamieszkania. Świąteczny klimat w polskim domu. Jak go tworzymy? Z czym nam się kojarzy? Świąteczny klimat pozwala poczuć magię Bożego Narodzenia jeszcze długo przed końcem grudnia. Lubimy różnego rodzaju ozdoby i chętnie po nie sięgamy. Są jednak prawdziwe perełki, bez których większość z nas nie wyobraża sobie Świąt. Zespół analityczny BRW stworzył ranking top 10 dekoracji oraz ozdób świątecznych. Co zajęło pierwsze miejsce? Światełka – sięga po nie aż 93,6% respondentów. Lampkami dekorujemy bardzo wiele elementów – balkony, tarasy, fasady budynków czy nawet ramy okienne. Bombki – wybiera je 87,6% ankietowanych. Co ciekawe, nie wszyscy, którzy kupują choinkę dekorują ją bombkami. Więcej o świątecznym drzewku i o zwyczajach z nim związanych będzie w kolejnym śródtytule. Ozdoby na stół – są obecne w domach aż 75,6% ankietowanych. Pozostałe miejsca zajęły mniejsze, ale równie klimatyczne dekoracje, takie jak stroiki (74,9%), świeczki (67,9%), serwetki (61,4%), figurki (58,7%). Ostatnie trzy miejsca należą do ozdób na okno (55,9%), koców, poduszek, pościeli (47,5%) oraz ozdób na ścianę (21,8%). Procenty w tym zestawieniu nie mogą się sumować, ponieważ ankietowani zaznaczali więcej niż jedną opcję. Zespół analityczny BRW sprawdził także, jaki kolor najbardziej kojarzy się nam ze Świętami Bożego Narodzenia. Okazuje się, że jest to czerwień, która wręcz zdominowała całe zestawienie. Aż 66,5% ankietowanych wskazało właśnie ten kolor. Kolejną, popularną barwą jest złoty (11,9%) oraz biały (11,2%). Skorelowanie akurat tych trzech kolorów ze Świętami Bożego Narodzenia może być związane z komunikacją i reklamami wielu firm czy marek – na czele z Coca-Colą oraz jej św. Mikołajem ubranym w czerwony kostium z białymi elementami. Prócz ulubionych ozdób świątecznych i kolorów najbardziej kojarzonych ze Świętami, respondenci wskazali także ulubione style, według których ozdabiamy domy na Boże Narodzenie. Gusta są różne, choć prym w rankingu wiedzie styl nowoczesny (ponad 40% ankietowanych), za nim plasuje się styl skandynawski (19% ankietowanych), na kolejnym miejscu ankietowani umieścili styl glamour (16,6%), a na końcu znajdują się – minimalistyczny (13,2%) oraz vintage (10,5%). Żywa choinka kontra sztuczna choinka – jakie drzewko wygra? Choinka jest nieodłącznym elementem bożonarodzeniowego wystroju wnętrz. Czy każdy z nas kupuje świąteczne drzewko? Częściej wybieramy żywe czy sztuczne? Zespół analityczny BRW postanowił to sprawdzić. Praktycznie każdy z nas deklaruje, że kupi choinkę w tym roku (aż 96,7% respondentów). Nie jest to zbyt zaskakujący wniosek. O wiele ciekawsze wydaje się pytanie dotyczące żywego oraz sztucznego drzewka. Zdania w tym przypadku są podzielone i to niemal po równo. Aż 52,8% ankietowanych uważa, że lepszym wyborem będzie kupno sztucznej choinki, natomiast reszta – 47,7% osób woli żywe drzewko. Takie wyniki ankiety mogą wynikać z wygody i oszczędności, które niesie za sobą wybór sztucznych dekoracji. Wydatki na świąteczne prezenty – małe czy duże? Wydatki na świąteczne prezenty to temat, który dość mocno podzielił ankietowanych. 47,3% osób chce wydać na upominek dla jednej osoby mniej niż 200 złotych. 21,6% respondentów planuje wydać na jednego członka rodziny od 200 do 399 złotych. Mniejsza grupa (12,3%) deklaruje wydatki rzędu od 400 do 599 złotych. W zestawieniu znalazła się też część osób, która wyda w tym roku powyżej 600 złotych na prezent dla jednej osoby (18,8%). Podsumowanie Jak pokazuje raport stworzony przez zespół analityczny BRW, Boże Narodzenie to dla Polaków szczególny czas. W tym roku większość z nas postanowiła zostać w domu, natomiast ⅕ ankietowanych wyjeżdża ze swojego miejsca zamieszkania, by odwiedzić rodzinę. Niezależnie od tego, gdzie spędzimy Boże Narodzenie, każdy z nas lubi czuć klimat świąt. Atmosferę budujemy różnie, najczęściej za pomocą światełek, bombek oraz różnego rodzaju ozdób na stół. Najbardziej ze Świętami kojarzy nam się kolory czerwony, złoty oraz biały. Ponad połowa Polaków decyduje się na drzewko sztuczne, prawdopodobnie ze względu na oszczędność i wygodę (taka choinka posłuży dłużej niż tylko jeden rok). Nie oszczędzamy jednak na prezentach dla bliskich – niecała połowa ankietowanych (47,3%) decyduje się na zakup upominku o wartości poniżej 200 złotych, pozostała część osób (52,7%) wyda ponad 200 złotych, a niektórzy (18,8%) nawet ponad 600 złotych. Źródło:
Jaka piosenka świąteczna jest najpopularniejsza? Skąd w popkulturze postać św. Mikołaja i renifera z czerwonym nosem? Kiedy powstała pierwsza kartka świąteczna? Zebraliśmy 10 ciekawostek związanych z okresem bożonarodzeniowym. Niektóre mogą zaskoczyć! Jaki film najbardziej kojarzy nam się ze świętami? Oczywiście Kevin sam w domu! Film ten trafił nawet do księgi rekordów Guinnessa jako najpopularniejsza komedia familijna na świecie. Zyski z jej produkcji wynoszą ponad 533 miliony dolarów! Prawdziwy Święty Mikołaj był biskupem, ale jego postać w popkulturze pojawiła się dopiero w 1823 roku w wierszu Clementa Moore’a „Wizyta Świętego Mikołaja”. Obecny wizerunek brodatego pana w czerwonym stroju zawdzięczamy reklamie Coca-Coli z 1931 roku. Najpopularniejszy renifer św. Mikołaja, Rudolf, narodził się w 1939 roku. To właśnie wtedy Robert L. May na zlecenie sieci sklepów Montgomery Ward napisał książkę o przygodach tego czerwononosego zwierzaka. Książka cieszyła się ogromną popularnością i już w pierwszych 7 latach od jej wydania wydrukowano i rozpowszechniono aż 6 milionów egzemplarzy. Najpopularniejsza piosenka świąteczna na świecie, czyli White Christmas, powstała w 1941 roku. Jednak dopiero rok później, kiedy Bing Crosby i Martha Mears wykonali ją w filmie „Gospoda świąteczna”, zyskała popularność. Utwór został nawet nagrodzony Oscarem w kategorii „najlepsza piosenka” na 15. Ceremonii Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej. Ozdoby choinkowe mogą sporo kosztować, szczególnie jeśli są wykonane ze szlachetnych materiałów. Najdroższa bombka na świecie kosztuje tyle, co luksusowy jacht, czyli prawie 400 tys. zł. Wykonana jest z 18-karatowego białego złota, 1500 diamentów oraz 188 czerwonych rubinów. Wykonanie tego dzieła sztuki jubilerskiej zajęło prawie rok! Każdy kraj ma swoje własne zwyczaje świąteczne. Ciekawy obyczaj panuje w Wielkiej Brytanii. Wręcza się tam bliskim tzw. Christmas Crakers, czyli kartonowe rolki z niespodzianką (najczęściej papierową koroną i małym podarunkiem), przypominające kolorowe cukierki. Nazwa podarunku pochodzi od sposobu otwierania paczki – dwie osoby ciągną za dwa końce zawiniątka, które otwiera się z trzaskiem. Coraz popularniejsze stają się podróże w okresie świątecznym. Ten trend dotarł również do Polski. W 2016 roku aż 7 mln Polaków zdecydowało się na taką formę odpoczynku. Rodacy wyjeżdżali do miejscowości w Polsce (najczęściej góry) oraz za granicę. W Hiszpanii święta Bożego Narodzenia nierozłącznie kojarzą się z wielką loterią świąteczną. Coroczny konkurs El Gordo istnieje od 1812 roku i jest drugą najdłużej organizowaną loterią na świecie. Prawie każdy mieszkaniec Hiszpanii chce wziąć w niej udział. Nic dziwnego – w 2012 roku wygrana pierwszego stopnia wynosiła 720 milionów euro. Aż 73-metry wysokości ma najwyższa sztuczna choinka na świecie. Drzewko postawiono w 2016 roku w stolicy Sri Lanki. Choinkę zdobią prawdziwe szyszki oraz ponad 600 tys. światełek LED. Kosztowała aż 110 tys. dolarów. Pierwsza kartka świąteczna powstała w 1843 roku. Jej autorem był brytyjski ilustrator John Callcott Horsley. Dała ona początek całej tradycji wysyłania życzeń świątecznych. Najdroższa kartka świątecznazostała zakupiona na drodze licytacji za 100 tys. dolarów. Następnie nabywca wysłał ją do… swojej babci. Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej! Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas! Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku! Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@ Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring!
W tym roku przedświąteczny tydzień spędziłam w łóżku, totalnie rozłożona przez chorobę. Kartki świąteczne się nie wysłały, nowe ozdoby też się nie stworzyły, w zasadzie zdążyłam jedynie posprzątać i na ostatni moment kupić prezenty. Pogoda jak zwykle nie dopisała - śniegu brak, z roku na rok coraz mniej magii świąt, ale pomimo to uważam, że każde święta to wyjątkowe chwile i przeżycie. Z tej okazji chciałabym Wam życzyć wszystkiego, co najpiękniejsze na ten czas, spokoju i pogody ducha, w sercu wiele miłości i nadziei, a także powodów do radości. Niech ta świąteczna moc nie opuszcza Was przez cały rok! Boże Narodzenie wiąże się z mnóstwem zwyczajów, które często znacząco się różnią w poszczególnych krajach, a nawet regionach. Święta słyną z cudownych dekoracji i niepowtarzalnej atmosfery, a wieczerza wigilijna jest uważana za jedną z najbardziej uroczystych w ciągu roku. Zapraszam Was na podróż po niektórych regionach Polski, a także na ciekawostki świąteczne. Górny i Dolny Śląsk Wieńce adwentowe towarzyszą Ślązakom aż do Wigilii. Za prezenty jest odpowiedzialne Dzieciątko, a na wigilijnym stole nie powinno zabraknąć makówek. Dolnoślązacy zajadą się kutią, a Górnoślązacy moczką. Wciąż żywa jest tradycja zostawiania pustego miejsca przy stole dla niezapowiedzianego gościa, a pod obrusem nie brakuje sianka. W XIX wieków na Śląsku zagościł zwyczaj rozdawania prezentów po wieczerzy wigilijnej. Według tradycji w Wigilię każda panna powinna o północy wyjść i nasłuchiwać, z której strony szczeka pies. Z tejże strony w przyszłości powinien przybyć narzeczony. W tym regionie popularne są także takie słodycze jak piernikowe serca czy bytomskie kamyki. Małopolska i Podkarpacie W Wigilię wszyscy domownicy starają się nie kłócić, aby cały rok upływał pod znakiem przyjaźni i zgody. Nakrywa się stół białym obrusem, a pod nim kładzie się sianko, natomiast na stole rozsypuje się ziarno i kładzie opłatek, często posmarowany miodem. Podobnie jak w innych regionach Polski, do kolacji zasiada się dopiero po pierwszej gwiazdce. W Małopolsce serwuje się żurek, natomiast na Podkarpaciu barszcz grzybowy. Na Podkarpaciu czasami spotyka się jeszcze zwyczaj nakrywania stołu dla dusz zmarłych przodków. Wciąż kultywowane jest odwiedzanie domów przez kolędników, którzy przynoszą gospodarzom dobrą nowinę, a także popularne są widowiska zwane Herodami czyli amatorskie widowiska teatralne obrazujące historię biblijnej rzezi niewiniątek i króla Heroda. Wielkopolska Tutaj prezenty przynosi Gwiazdor - dzierży on w dłoni rózgę i pyta dzieci o dobre uczynki. Niegrzeczne dzieci dostają rózgi i zgniłe pyry. W samym Poznaniu krąży legenda o Mikołaju, który sprawdza czystość butów, zanim zostawi prezenty. Wśród świątecznych smakołyków w Wielkopolsce na pewno natkniemy się na makiełki w postaci bułki namoczonej w wodzie z makiem i miodem lub makaronu podawanego z masą makową. W XIX wieku na stole stawiono 9 potraw. Tutaj zwyczaj wkładania sianka pod obrus wygasł. Podhale To region, który obfitował w gesty i obyczaje, zarówno religijne, jak i pogańskie. Obecnie większość z nich zaniknęła. Jednak warto wiedzieć, że były one związane z rytmem przyrody, świętami i innymi ważnymi wydarzeniami rodzinnymi. Przykładowo opasanie stołu wigilijnego łańcuchem miało gwarantować, że żaden z domowników nie opuści rodziny w nowym roku, natomiast upadek łyżki zwiastował śmierć w rodzinie. W Wigilię przynoszono do domu mojkę (choinkę), którą ozdabiano czerwonymi jabłkami, cukierkami, ciastkami, a nawet zabawkami wykonanymi przez dzieci. Pod stół kładziono siekierę, która miała zwiastować pokój w rodzinie, ponadto każdy trzymał bosą stopę na lemieszu od pługa, aby być zdrowym „jak to wykute żelazo”. Szczególnym obyczajem było odwiedzenie przez kawalerów domów swoich ukochanych. Górale wierzą, że w Wigilię powracają dusze zmarłych przodków, dlatego nie wolno używać ostrych akcesoriów, aby nie zranić duszy. Kujawy i Pomorze Kiedyś snopek zboża, słoma na podłodze, nad stołem wieszano sosnową gałązkę, a na niej orzechy i jabłka. Taka dekoracja miała zapewnić dobrobyt i pomyślność w nadchodzącym roku. Teraz miejsce gałązki zajęła choinka, na której często wieszane są chlebowe ciastka w kształcie zwierząt domowych. Na Pomorzu uroczysta wieczerza rozpoczyna się wraz z pierwszą gwiazdą, a jedną z potraw wigilijnych jest zupa rybna. Dawniej dzieci nie mogły spożywać wigilijnej wieczerzy razem z dorosłymi, więc ustawiało się dla nich osobny stolik tzw. ryczkę, obecnie ten zwyczaj zanika. Do uszek wkłada się pieniążek na szczęście, a podczas wieczerzy gospodyni nie może wstawać od stołu – to gospodarz podaje potrawy i obsługuje domowników. Podlasie Na Podlasiu w dniu Wigilii wstaje się bardzo wcześnie, aby z chęcią wstawać wcześnie przez cały rok. Najważniejszym zwyczajem jest przygotowanie potraw ze wszystkich płodów ziemi, ma to zapewnić urodzaj w nadchodzącym roku. Pod obrus wkładano karteczki z dowcipnymi życzeniami, z których wróżono przyszłość. Do świątecznego stołu powinno zasiadać się według wieku. Przestrzega się kolejności spożywania potrwa wigilijnych, zaczynając zawsze od kutii. Po skończonej wieczerzy nie sprząta się ze stołu, aby dusze zmarłych mogły się pożywić resztkami jedzenia. Skoro poznaliście już zwyczaje z różnych regionów Polski, to czas na.... 9 ciekawostek związanych ze świętami Bożego Narodzenia Prawdopodobnie pierwszą udekorowaną choinką na Boże Narodzenie była choinka pokazana w Rydze w 1510 roku. Piosenka „Jingle Bells”, która kojarzy się ze świętami Bożego Narodzenia, w rzeczywistości odnosi się do zimy. Przyjmując, że osób poniżej 18 roku życie jest ponad 2 miliardy, to Mikołaj musiałby zrobić około 850 milionów przystanków, aby zatrzymać się w domu każdego dziecka. Zieleń, czerwień i złoto to tradycyjne kolory świąteczne. Odpowiednio oznaczają: życie i odrodzenie, krew Chrystusa, bogactwo i królewskie pochodzenie. Dopiero papież Juliusz I w IV wieku ustanowił 25 grudnia jako oficjalny dzień narodzin Chrystusa. Nie było żadnego osiołka podczas narodzin Chrystusa, a ciężarna Maryja najprawdopodobniej podróżowała na koniu. Jedynym osiołkiem wspomnianym w życiu Jezusa jest ten, który towarzyszył mu podczas Niedzieli Palmowej. W Boliwii w wigilię Bożego Narodzenia obchodzi się mszę koguta. Wierni przynoszą koguty, gdyż podobno właśnie to zwierzę ogłosiło jako pierwsze narodzenie Chrystusa. W Stanach Zjednoczonych Boże Narodzenie jest oficjalnym świętem od 1890 roku. Znany nam wizerunek św. Mikołaja i białych świąt upowszechnił się dopiero w XIX wieku, dzięki literaturze! Washington Irving przedstawia Mikołaja jako świętego latającego na saniach i przynoszącego dzieciom prezenty, wchodząc przez komin, natomiast Charles Dickens podczas pisania „Opowieści Wigilijnej” kreuje zimę jako mroźną i pełną śniegu, czyli taką jaką pamiętał z dzieciństwa. Znacie jakieś inne zwyczaje lub ciekawostki bożonarodzeniowe? 💙
Boże Narodzenie na świecie Boże Narodzenie jest obchodzone we wszystkich krajach osadzonych w tradycji chrześcijańskiej. Również mieszkańcy niektórych państw niezwiązanych z tą religią celebrują 25 grudnia, naśladując zwyczaje znane im z kultury popularnej. Ciekawych praktyk związanych z tym świętem jest mnóstwo, dlatego warto poznać choćby niektóre z nich. Boże Narodzenie w obcych językach Zanim zaczniemy opowiadać o bożonarodzeniowych tradycjach, dowiedzmy się, jak nazywa się to święto za granicą: Angielski: Christmas Portugalski: Natal Azerski: Milad Turecki: Noel Litewski: Kalėdos Niemiecki: Weihnachten Niderlandzki: Kerstmis Rumuński: Crăciun Włoski: Natale Fiński: Joulu Tagalski: Pasko Japonia W Kraju Kwitnącej Wiśni święta Bożego Narodzenia są obchodzone jak nigdzie indziej na świecie. Państwo to nie jest krajem chrześcijańskim, religiami dominującymi są tam shintō i buddyzm, dlatego też 25 grudnia nie wspomina się rocznicy narodzin Jezusa. Za tradycyjne uważa się za to zjedzenie w tym okresie kurczaka z KFC. Kubełki są zamawiane z wyprzedzeniem ze względu na ogromne zainteresowanie, czasami nie starcza dla wszystkich chętnych. Zwyczaj ten narodził się dzięki reklamie z 1974 roku, która okazała się tak skuteczna, że przetrwał do dziś. Po posiłku obowiązkowo podaje się deser świąteczny – ciasto biszkoptowe z bitą śmietaną i truskawkami. Nowa Zelandia Obchody Bożego Narodzenia przypadają na nowozelandzkie lato, które jest ciepłe i słoneczne. Dlatego też zwyczaje związane z tym świętem różnią się znacznie od naszych. Aby dopasować kolędy do panującej na dworze aury, zmieniono nieco ich słowa oraz stworzono zupełnie nowe piosenki. Jedne z najpopularniejszych tytułów to: Sticky Beak the Kiwi i Christmas in New Zealand. Śpiewane są one podczas organizowanych w tym okresie parad, którym przewodzi Święty Mikołaj noszący zamiast ciężkich butów… klapki. Gdy po przejściu przez miasto zacznie roznosić dzieciom prezenty, będzie się mógł posilić przygotowanymi przez nie kawałkami ananasa i piwem. Tradycyjnym sposobem przygotowywania obiadu bożonarodzeniowego jest grill, na którym piecze się szynkę, krewetki czy dziczyznę. Drugi dzień świąt rodziny i przyjaciele spędzają najczęściej nad oceanem, odpoczywając, pływając w orzeźwiającej wodzie i dojadając to, co zostało z uczty poprzedniego dnia. Meksyk W Meksyku świętowanie zaczyna się wcześnie, bo już 16 grudnia. Od tego dnia aż do Wigilii organizuje się posadas – procesje, które upamiętniają poszukiwania bezpiecznego schronienia przez Maryję i Świętego Józefa. Ich uczestnicy wędrują od domu do domu, aż trafiają do ustalonego wcześniej miejsca, w którym odbywa się fiesta. Jej charakterystycznym elementem jest piniata mająca siedem końców symbolizujących grzechy główne. Dzieci uczestniczące w tym wydarzeniu mają za zadanie ją zniszczyć. 24 grudnia rodziny spotykają się przy uroczystej kolacji wigilijnej. Na stole obowiązkowo pojawiają się dorsz, indyk i pieczona szynka wieprzowa. Następny dzień służy odpoczynkowi w gronie najbliższych. Wielka Brytania Tradycyjny obiad świąteczny w Wielkiej Brytanii składa się z pieczonego indyka i warzyw podawanych z żurawinowym sosem i pieczywem. Popularnym dodatkiem jest również brukselka. Na deser podaje się płonący pudding (przygotowywany z suszonych owoców, tłuszczu, mąki i mleka), ciasto z bakaliami i trufle czekoladowe. Elementem nieodłącznie kojarzącym się z Bożym Narodzeniem w tym kraju są tzw. Christmas crackers, czyli kartonowe rolki przypominające cukierki, w których środku znajduje się mały upominek. Swoją nazwę zawdzięczają one głośnemu dźwiękowi towarzyszącemu ich otwieraniu. 25 grudnia nie jeździ komunikacja miejska. Wszystkie ważne sprawy należy załatwić dzień wcześniej, w Wigilię w miastach Wielkiej Brytanii spotkamy więc tłumy robiące ostatnie zakupy. W pierwszy dzień Świąt dokładnie o godzinie 15:00 w telewizji, radiu i Internecie udostępniane jest uroczyste przemówienie królowej Elżbiety II. Zwyczaj ten został zapoczątkowany w 1932 roku przez Jerzego V. Indie W Indiach Boże Narodzenie to święto chrześcijańskie celebrowane przez mniejszość religijną, która wynosi kilka procent populacji. Ważnym elementem obchodów jest uroczysta msza święta o północy. Następnie rodziny wracają do domów i rozpoczynają ucztowanie. Na stole pojawiają się różne rodzaje curry. Zamiast choinki dekoruje się drzewka bananowe lub mango. Niekiedy do ozdabiania domu używa się również ich liści. Święty Mikołaj dostarcza dzieciom prezenty, podróżując na koniu lub powozem. Jego imię różni się zależnie od języka używanego w danym regionie. Najczęściej nazywany jest Christmas Baba (hindi), Baba Christmas (urdu), Christmas Thaathaa (tamilski) lub Christmas Thatha (telugu). W stanie Goa popularną tradycją jest wywieszanie pomiędzy domami ogromnych lampionów w kształcie gwiazd. W tym regionie święta mają bardziej zachodni charakter. Uroczystą kolację podaje się 24 grudnia, a na stole znajdziemy potrawy wigilijne inspirowane brytyjskimi. Święta Bożego Narodzenia – ciekawostki Nie wszystkie wyznania chrześcijańskie obchodzą Boże Narodzenie. Świadkowie Jehowy uważają, że Jezus nakazał jedynie obchodzenie rocznicy Wieczerzy Pańskiej (zwanej też Pamiątką śmierci Jezusa Chrystusa). Wierzą oni również, że pierwsi chrześcijanie woleli nie ustalać daty narodzin Jezusa. Kościół Boży Dnia Siódmego, Chrześcijańska Wspólnota Zielonoświątkowa i Prawdziwy Kościół Jezusa to inne grupy, które 25 grudnia nie świętują. Jingle Bells, jedna z najpopularniejszych piosenek w radiu w okresie świątecznym, nie została napisana na Boże Narodzenie, ale z okazji Święta Dziękczynienia. Najpopularniejszy renifer, Rudolf Czerwononosy, został wymyślony przez dom towarowy Montgomery Ward w celu zwiększenia sprzedaży świątecznych kolorowanek. Pierwotnie miał całkiem normalny, brązowy, nos. Swoją cechę charakterystyczną zyskał w latach późniejszych. Podczas I wojny światowej, w 1914 roku, doszło do niezwykłego wydarzenia znanego dzisiaj jako rozejm bożonarodzeniowy. Oddziały niemieckie i brytyjskie wymieniły się symbolicznymi podarkami, a następnie rozegrały mecz piłki nożnej. Astrofizyczka Linda Harden przeprowadziła naukowe obliczenia, aby udowodnić, że Święty Mikołaj nie istnieje. Doszła ona do wniosku, że staruszek musiałby odwiedzić dwa tysiące domów w sekundę, jeśli chciałby obdarować wszystkie dzieci poniżej czternastego roku życia wychowane w kulturze chrześcijańskiej i miałby do dyspozycji tylko dwanaście godzin. Aby tego dokonać, powinien poruszać się z prędkością 1800 km/s, czyli pięciokrotnie przekroczyć prędkość dźwięku. Kartki świąteczne, w formie, którą znamy dziś, powstały w Anglii. Za pomysłodawcę uważa się Henry’ego Cole’a. Miał on dość ręcznego pisania życzeń bożonarodzeniowych i wraz z zaprzyjaźnionym ilustratorem, Johnem Callcottem Horsleyem, stworzył gotowy projekt. Przedstawiał on XIX-wieczną rodzinę siedzącą przy stole i popijającą wino, na środku pocztówki znajdował się napis: „A Merry Christmas and a Happy New Year to You”, a na jej bokach obrazki przedstawiające pomoc potrzebującym. Życzenia na Boże Narodzenie Z okazji Bożego Narodzenia pragniemy życzyć Ci wspaniałego czasu spędzonego z rodziną, miłości i pogody ducha. Niech ta świąteczna atmosfera towarzyszy Ci w nadchodzącym roku. Samych sukcesów na polu zawodowym i w życiu prywatnym. Załoga agencji tłumaczeń Skrivanek A jeśli planujesz rozwój swojej firmy (czego Ci serdecznie życzymy) i ekspansję na rynki zagraniczne, zachęcamy do skorzystania z naszej oferty tłumaczeniowej. Specjaliści pracujący w naszej firmie zadbają o to, aby Twoja komunikacja z klientami angielsko-, niemiecko- lub francuskojęzycznymi przebiegała sprawnie i profesjonalnie.
Rozmowa z prof. Beatą Łaciak, socjolożką, badaczką rytuałów i życia rodzinnego Polaków, o tym, co znaczy świętować po polsku. Joanna Podgórska: – Przekonuje pani, że Wigilia Bożego Narodzenia to święto Beata Łaciak: – To może zabrzmieć lekko humorystycznie, ale w pewnym sensie tak jest. Respondenci pytani o elementy polskiej tożsamości, które chcieliby zachować i przekazać następnym pokoleniom, bardzo często wymieniają obchodzenie świąt; ze szczególnym uwzględnieniem Wigilii. Podkreślają, że jest to niezwykły element polskiej tradycji. I w tym sensie Wigilia ma wymiar patriotyczny. Jeszcze bardziej to było widoczne w XIX w. Jedną z interpretacji pozostawiania pustego nakrycia na wigilijnym stole w kulturze szlachecko-inteligenckiej było oczekiwanie nie na przypadkowego, zbłąkanego podróżnego, ale na wędrowca ze Wschodu, który został uwolniony z zesłania, bo ze świętami Bożego Narodzenia często wiązała się amnestia. Od lat narzekamy na komercjalizację świąt Bożego Narodzenia, ale pani pisze, że u nas to idzie wolniej niż gdzie indziej, także ze względu na półwiecze PRL, kiedy kultywowanie obyczajów religijnych było formą obywatelskiego to półwiecze trochę nam Boże Narodzenie zakonserwowało. To jest na pewno jedna z przyczyn, ale nie jedyna. Warto pamiętać, że w porównaniu z Europą jesteśmy ciągle społeczeństwem dosyć religijnym. I święta zachowały swój religijny wymiar. Nawet jeśli ta religijność jest tylko powierzchowna, co pokazują wszystkie badania socjologiczne. Gdy ludzie mówią o tradycjach świątecznych, zazwyczaj zatrzymują się na takich elementach, jak ubieranie choinki, dzielenie się opłatkiem, śpiewanie kolęd, nie wnikając w to, jaki jest głębszy sens tych rytuałów. Ważne jest przestrzeganie tradycji, a nie przywiązywanie wagi do tego, jakie treści ona ze sobą niesie. Sensy religijne w ogóle się nie pojawiają. Gdy pytaliśmy wprost o symboliczny sens świątecznych rytuałów, to dostaliśmy jeden z najbardziej zaskakujących dla mnie wyników. Ludzie nie potrafili ich wyjaśnić, nie mieli żadnych koncepcji na ten temat. Jedyna odpowiedź brzmiała: tak się zawsze robiło. Rytuał przechodzący z pokolenia na pokolenie. Tę tradycję przekazuje się nie na poziomie wartości, idei czy głębokiej symboliki, ale na poziomie powierzchownych praktyk. Tradycję, która nas narodowo określa?Tak, ale jako tradycyjny rytualizm. Na Wigilię ma być biały obrus, sianko i opłatek. Zarówno z ogólnopolskich badań CBOS, jak i wywiadów, które przeprowadziłam, dość jednoznacznie wynika, że ludzie te obrzędy traktują nie jako element tradycji religijnej, ale właśnie polskiej. Najlepszym przykładem jest opłatek. Odsetki tych, którzy deklarują, że dzielą się nim w czasie Wigilii, i tych, którzy mówią, że święta mają dla nich wymiar religijny, zupełnie się rozjeżdżają. A wydawałoby się, że dzielenie opłatkiem jest najbardziej chrześcijańskim obrzędem. Bo choinka czy sianko pod obrusem już niekoniecznie. Świąteczne rytuały po polsku Podobnie traktowane są rytuały wielkanocne. Przytacza pani badania, z których wynika, że ponad 90 proc. Polaków przestrzega postu w Wielki Piątek, ale tylko jedna trzecia z nich deklaruje, że ma to dla nich jakieś religijne to praktyka czysto symboliczna, odprawiana na zasadzie, że my, Polacy, w tym dniu pościmy. Ale w naszej narodowej tradycji możemy mówić o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkanocy. Magiczna moc Wigilii to jest to coś. Gdy w ubiegłych latach na zajęciach z socjologii obyczajów dyskutowałam o tym ze swoimi studentami, to oni potrafili to sensownie, także w aspekcie czysto ludzkim, wytłumaczyć. Przekaz religijny Bożego Narodzenia dla osób umiarkowanie religijnych czy w ogóle niereligijnych jest o wiele bardziej przyjazny niż Wielkanocy. To się ciepło kojarzy: chwytające za serce tułanie się ciężarnej kobiety, która szuka schronienia, narodziny, dzieciątko. Z tą sytuacją dużo łatwiej utożsamić się emocjonalnie niż z cierpieniem i śmiercią na krzyżu. Niezależnie od tego, że po niej następuje zmartwychwstanie, które jest głównym sensem świętowania. Śmierć w naszej kulturze została zepchnięta na margines. Obok celebrowania świąt jako główną cechę polskiej tożsamości wymienia pani rodzinność. To brzmi trochę schizofrenicznie. Z jednej strony rodzina jako wartość nadrzędna, a z drugiej coraz mniej ślubów i dzieci, a coraz więcej nie znaczy, że nie ma rodziny. Więzy formalne nie mają takiego znaczenia. Pierwotna rodzina to nie jest dwoje ludzi, którzy zawierają związek małżeński. Pojęcie rodziny jest dużo starsze, oparte na więzach krwi i wspólnym zamieszkiwaniu. Pierwszy pomysł na ślub kościelny pojawia się w XIII w., a jego ukonstytuowanie i ostateczne uprawomocnienie to jest sobór trydencki, czyli XVI w. Nasza szlachta jeszcze bardzo długo walczyła, żeby to się nie odbywało publicznie, w kościele, gdzie każdy mógł wejść. Według koncepcji historyków stąd się bierze taka popularność wystawiania prywatnych kaplic w majątkach szlacheckich. Dziś rodziny łatwo się rozpadają z powodu rosnącej liczby rozwodów, ale równie łatwo powstają rodziny zrekonstruowane czy patchworkowe. Bardzo silny jest związek z rodzicami. Nawet jeśli małżeństwo się rozstaje, ojciec zachowuje kontakt z dziećmi. Dane, jakie uzyskujemy ostatnio w Polsce, są wręcz optymistyczne, bo mimo że rozwodów jest więcej, to po nich oboje rodzice chcą pełnić swoje role. Gdy prof. Małgorzata Fuszara pod koniec lat 80. robiła badania nad rozwodami, wynikało z nich, że wielu ojców w ogóle nie występowało o przyznanie im prawa do kontaktu z dziećmi. Rodzina rozpadała się w sensie rzeczywistym. Dziś opieka nad dziećmi coraz częściej jest wspólna. Nowy model ojcostwa?Tak, to wyraźnie widać w praktyce. Także w rozbitych rodzinach. Gdy pytamy ludzi o to, jakie przemiany obyczajowe dostrzegają, bardzo często mówią właśnie o rozwodach, rozpadzie rodzin spowodowanym emigracją – ale to nie oznacza, że ojciec przestaje być kimś ważnym dla swoich dzieci. Oczywiście tak jest też na Zachodzie. Ale w Polsce ta niestabilność związków nie zmienia faktu, że ludzie nadal postrzegają rodzinę, czyli wspólnotę połączoną więzami krwi i interesów, jako coś, co jest ważne i warte pielęgnowania. W dodatku uważają, że to jest coś, co nas odróżnia od innych nacji. Jesteśmy bardziej rodzinni, skłonni do wspólnotowego działania, pomocy, spotkań. Dwa aspekty w życiu rodzinnym są szczególnie podkreślane jako te, które różnią nas od Europy Zachodniej, i intuicja naszych respondentów wcale nie jest bezpodstawna: jedno to długotrwałe wspieranie dzieci, także dorosłych, a drugie to opieka nad osobami starszymi. Ciągle, w wielu środowiskach, jeśli ludzie decydują się na powierzenie starych rodziców instytucjom, to tylko wtedy, kiedy naprawdę są pod ścianą. Tłumaczą, że starzy ludzie coraz dłużej żyją, młodsi coraz więcej pracują, są choroby, z którymi bardzo trudno sobie poradzić, ale to jest zawsze dramat. I to jest bardzo polskie. A trzeci element, który wymienia pani jako cechę polskiej tożsamości, to religijność. Też może brzmieć schizofrenicznie. Ludzie deklarują się jako katolicy, ale w praktyce odrzucają naukę Kościoła, choćby w kwestiach etyki się akurat pokrywa z tendencją, która obowiązuje na całym świecie. Tych, którzy w pełni akceptują zasady kościelne, jest znacząco mniej niż tych, którzy jakoś identyfikują się z przynależnością do Kościoła. Lekko złośliwie można powiedzieć, że coraz więcej księży nie przywiązuje nadmiernej wagi do teorii i rozmija się z nią w praktyce. Czego zatem wymagać od wiernych? Ludzie są coraz bardziej liberalni, a nauka Kościoła zmienia się bardzo wolno. Można powiedzieć, że w ogóle się nie w jakim aspekcie. Weźmy problem transplantacji czy operacji ratujących życie. Gdyby pogląd Kościoła był tak rygorystyczny, jak w przypadku środków antykoncepcyjnych – a przecież bardzo łatwo znaleźć religijne uzasadnienie, że nie należy przeprowadzać transplantacji – to dalej byśmy o tym dyskutowali. Tu Kościół zdecydował się na bardziej liberalną postawę, a w kwestiach etyki seksualnej te zmiany idą trudniej. A wierni, nie mając wpływu na naukę Kościoła, żyją swoim życiem. Respondenci dostrzegają zmiany obyczajowe, widzą, że od pewnych reguł religijnych się odchodzi, coraz więcej ludzi porzuca praktyki religijne, jak choćby świętowanie niedzieli. A jednocześnie uważają, że religia to znaczący element naszej tradycji i kultury; czyli tożsamości narodowej. Ogląda pani nadal polskie seriale? Czy w nich pojawiają się jakieś zmiany w kwestii świąt Bożego Narodzenia?Zależy gdzie. U Lubiczów czy Mostowiaków – nie. Tam święta są rodzinne, tradycyjne, z bogatą oprawą. Pojawia się oczywiście dyskurs o przemianach obyczajowych, ale elementy tradycji być muszą. Zdarza się, że single wyjeżdżają, ale generalnie święta u Lubiczów przebiegają standardowo. W rodzinnych sagach są magiczne i urokliwe; takie jak być powinny w wyobrażeniach przeciętnego Polaka. Natomiast w nowych produkcjach kwestia świąt jest najczęściej po prostu pomijana. Jest wiosna, jesień czy zima, ale motywy świąteczne się w to nie wpisują. Bo rzeczywistość pokazuje, że Polacy zaczynają trochę dywersyfikować Boże Narodzenie. Wyjeżdżają w tym czasie na tropikalne wycieczki. Albo zamawiają na Wigilię catering: może być karp w galarecie, ale może być i druga tendencja rzeczywiście jest rosnąca, ale jeśli chodzi o wyjazdy, tobym się nie emocjonowała, bo dane statystyczne od lat pokazują to samo: do zeszłego roku świąteczne wyjazdy Polaków nigdy nie przekroczyły 1 proc. I to dotyczy specyficznego, wielkomiejskiego środowiska. Mówię o wyjazdach turystycznych, bo oczywiście zdarza się coraz częściej, że na święta do hotelu w górach jedzie trzypokoleniowa rodzina. Ale oni w badaniach socjologicznych dalej deklarują, że spędzają święta z rodziną. Tyle że nie chcą ich sami przygotowywać w domu. I to jest znaczące zjawisko. Kilka lat temu firma Tchibo zrobiła ogromne badania świąteczne i konkurs na świąteczne blogi. Opracowywałam te badania i byłam w jury konkursu. Rozmawiano wyłącznie z kobietami i zadawano im mnóstwo szczegółowych pytań. Zaskoczyło mnie, że najbardziej niechętny stosunek do świąt miały kobiety, które najmniej się przy nich napracowały, czyli te w wieku 30–40 lat. Święta spędzały zazwyczaj u swoich rodziców albo u rodziców męża; choć to dużo rzadziej. Bo w Polsce świętowanie to jest kobieca rzecz, matrylokalna można powiedzieć. Wigilia jest u rodziców żony, do rodziców męża idzie się w pierwszy czy drugi dzień świąt. Kobiety 50 plus, czyli te, na których barkach spoczywa przygotowanie Wigilii, mówiły, że rolą męską jest wówczas zrobienie zakupów według szczegółowych instrukcji, osadzenie choinki, może jeszcze wytrzepanie dywanów. Mimo to nie narzekały. Młodsze kobiety deklarowały, że ich mężowie są o wiele bardziej zaangażowani w świąteczne przygotowania, a i tak miały bardziej niechętny stosunek do świąt. Postrzegały je jako latami napatrzyły się na swoje matki, które w wigilijny wieczór padają na nos po wysprzątaniu całego domu i wyprodukowaniu 12 potraw na świąteczną kolację? Może. One są przekonane, że można to zrobić wygodniej, mniejszym sumptem, właśnie kupując coś gotowego, zamawiając catering. Te młodsze mężatki postrzegały święta trochę w kategorii: muszę, bo to trzeba zrobić dla dzieci. Częściej niż starsze kobiety deklarowały, że są zmęczone i chętnie z pewnych rzeczy by z tego wnioskować, że świąteczna tradycja w Polsce będzie się powoli kruszyć z powodu strajku kobiet. Czytałam wyniki tych badań zdumiona, bo byłam wówczas w tej kategorii wiekowej, a równocześnie nie rozumiem, jak można nie przygotować świąt? Dużo pracuję, nie mam dzieci, więc nie muszę, a mając małą rodzinę, czyli siebie i męża, zdarza mi się zapraszać na Wigilię 12 osób i uważam, że to jest fantastyczne. W porównaniu z badanymi rówieśniczkami czułam się trochę jak dewiantka, bo w głowie mi się nie mieści, że można zamówić catering na wigilijną kolację albo podać kupione ciasto. Sacrum miesza się z profanum Jednocześnie coraz bardziej widoczna w Polsce jest tendencja: nie lubię świąt. To bodaj Maciej Nowak napisał: „Na dwa dni zostajemy zamknięci w rodzinnych grobowcach, by oddawać się kultowi żarcia i patrzenia w telewizor. Święta pozbawione wymiaru religijnego zmieniają się w jakieś upiorne imieniny”.To można łączyć właśnie z rodzinnością. Boże Narodzenie po polsku to są święta ze scenariuszem – ma być podniośle, świątecznie, magicznie, radośnie i w kontakcie z bliskimi. Jeśli rodzina przechodzi jakiś kryzys albo jest skonfliktowana i trzeba się zmuszać do bycia razem, to święta tym bardziej nie kojarzą się miło. W wywiadach z respondentami to właśnie w takich sytuacjach pojawiał się wątek niechęci do świąt. Albo w bardzo młodym pokoleniu, dla którego to jest już nudne. Dopóki byli dziećmi, odczuwali urok świąt, choinki, czekali na prezenty, a teraz odbierają święta jako rodzinny przymus. Co roku słyszy się narzekania, że w świętowaniu mieszają się sfery sacrum i profanum. Zastanawiam się, czy to nie jest idealizacja przeszłości. Może zawsze chodziło o to, by usiąść za stołem i się dobrze najeść?Na pewno święta miały kiedyś wymiar bardziej odświętny. Nie tylko w znaczeniu sakralnym, ale także właśnie konsumpcyjnym. Kiedyś nasza codzienność była bardziej zgrzebna, skromna, pełna niedostatków. Choćby w czasach PRL, wiele rzeczy było niedostępnych. Święta miały wtedy inny klimat. Z Kuby płynęły statki z pomarańczami, których na co dzień nie można było dostać. Na stole pojawiały się rzeczy wystane w kolejkach, zdobyte dużym wysiłkiem, a więc odświętne. Współcześnie tym niecodziennym elementem może być nawiązanie do tradycyjnej kuchni; pracochłonne dania, których normalnie nie przygotowujemy. Zmieniło się nam też postrzeganie czasu wolnego. Kiedyś to była niedziela. Teraz mamy wolne soboty, zrobił nam się z tego weekend i trzydniowe święta już tak diametralnie się od niego nie odróżniają. Stają się bardziej powszednie. Oczywiście różni je oprawa, ale w przestrzeni publicznej ta oprawa pojawia się dużo wcześniej i też rozmywa świąteczny czas. W tym roku pierwsze czekoladowe Mikołaje zaczęły straszyć w supermarketach już pod koniec jednej strony to na pewno zabija magię świąt. Ale z drugiej – w naszym klimacie świąteczne ozdoby w czasie adwentu mają pewien sens. Jestem dzieckiem PRL i bardzo dobrze pamiętam swoją pierwszą wizytę na Zachodzie w czasie poprzedzającym Boże Narodzenie. To była Norwegia, gdzie o tej porze roku robi się ciemno już o wpół do trzeciej. Miasto rozświetlone ozdobami i świątecznymi neonami, wszechobecne kolędy i grog, którym częstowano w sklepach, mają psychologiczne uzasadnienie. To nie komercja niszczy święta, raczej stanowi poręczną wymówkę. Jeśli nie potrafimy odświętnie przeżyć świąt albo nam się po prostu nie chce, zwalamy to na wszechobecne od listopada Mikołaje. Dla mnie święta to jest czas szczególny, gdy programowo zawieszam wszelkie obowiązki, oddaję się wyłącznie przyjemnościom; moment dyspensy od restrykcyjnych diet i myślenia, ile poszczególne dania mają kalorii. Potwornie mnie złości, gdy już w drugi dzień świąt w telewizji rozważa się, jak należy spalić dietetyczne grzechy, a ludzie ubolewają, że przez święta wypadli z właściwego rytmu. A ja sądzę, że wręcz przeciwnie, nic tak człowiekowi dobrze nie robi jak zawieszenie rutyny i codziennych przyzwyczajeń. Po to są święta. Prof. Beata Łaciak, socjolożka w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zajmuje się socjologią obyczajów, mediów i dzieciństwa. Autorka książek „Dziecko we współczesnej kulturze medialnej”, „Obyczajowość polska czasu transformacji, czyli wojna postu z karnawałem”, „Kwestie społeczne w polskich serialach obyczajowych”.
co ci się kojarzy ze świętami bożego narodzenia